Oficjalna strona zespołu

Tabela

1

FC Nova Katowice

0

0

2

GKS Jachym Tychy

0

0

3

Clearex Chorzów

0

0

4

AZS Grembach Zgierz

0

0

5

Akademia FutsalClub Pniewy

0

0

6

Gwiazda Ruda Śląska

0

0

7

Kupczyk Darkomp Kraków

0

0

8

TPH Polkowice

0

0

9

Rekord Bielsko-Biała

0

0

10

Red Devils Chojnice

0

0

11

Pogoń 04 Szczecin

0

0

12

Wisła Krakbet Kraków

0

0

Tabela aktualna na dzień 25.08.2010.

Szukaj

Stanisław Kwiatkowski: bezpiecznie i bez finezji PDF Drukuj Email
Wpisany przez Paweł   
piątek, 09 października 2009 22:19

Podczas jednego z ostatnich treningów przed meczem z Tychami poprosiliśmy trenera Stanisława Kwiatkowskiego o podsumowanie dotychczasowych występów TPH w Ekstraklasie. Sytuacja po trzech kolejkach nie jest wesoła, bo piłkarze z Polkowic zanotowali trzy porażki, mimo, że zespół przegrywał na "własne życzenie". To jednak nie usprawiedliwia ich w oczach kibiców, którzy ciągle czekają na pierwsze punkty w lidze...

 

Niezwykle blisko zdobycia pierwszych punktów w Ekstraklasie był Pana zespół. Co było przyczyną tego, że tak się nie stało?
- Fatalny poziom naszej gry. Po wstępnej analizie mogę powiedzieć, że zagraliśmy chyba najsłabszy mecz, odkąd tutaj jestem. Gdybyśmy zagrali na poziomie baraży, to ten przeciwnik nie wyjechałby stąd z żadnym punktem. Popełniliśmy bardzo dużo błędów. Powinniśmy się skupić na bezpieczniejszej, niż finezyjnej grze, bo w tej chwili nie jesteśmy do tego jeszcze przygotowani. Kilka zagrań było tak fatalnych, że to podcinało skrzydła zespołowi.

Pana zmysł trenerski chyba pomógł zespołowi w końcówce ostatniego meczu, kiedy to na boisku pojawił się bramkarz lotny?
- Pomógł, ale obwiniam siebie za tą ostatnią bramkę, bo powinienem przewidzieć taki scenariusz. Trzeba było zadowolić się tym punktem i nie dopuścić do kolejnej bramki. Mimo wszystko ten punkt był bardzo ważny, bo zostawiłby trzy drużyny w tabeli za nami.

Jak Pan ocenia dwóch nowych zawodników?
- Na pewno zawodnicy poczuli się bezpieczniej, bo jest to uzupełnienie składu. Z drugiej jednak strony Marat i Misza nie są przygotowani fizycznie i musimy tutaj popracować nad tym elementem. Zastanawiam się jednak, czy zdążymy, bo obaj mają kontrakty do końca roku. Nie wiadomo, czy będą u nas grali w kolejnej rundzie. Są potrzebni, bo mają nawyki futsalowe także transwer był bardzo korzystny. Decyzja o tym nie należy jednak do mnie.


Kolejny przeciwnik nie wydaje się zbyt straszny?
- Jeśli będziemy grali tak, jak do tej pory, to każdy przeciwnik będzie dla nas straszny. Jeżeli wyeliminujemy te podstawowe błędy, to nawet Hurtap Łęczyca nie będzie straszny. Wiadomo, że jest to ułożony zespół, który ma dobrych piłkarzy, ale my strzeliliśmy sobie tam pięć z ośmiu bramek. One wpadły dzięki naszej nonszalancji. Nad tym pracujemy jednak na treningach.

Dziękuję za rozmowę.
Pytał Paweł Serwiński.

 

Sponsor

Patronat Medialny